
W grudniu temat świąt na wizytach kontrolnych był tematem przewodnim i myślę, że większość z moich podopiecznych odetchnęło z ulgą w momencie, gdy powiedziałam „proszę schować jadłospis głęboko do szuflady na czas Świąt”
NA CZAS ŚWIĄT– to jest słowo klucz i to właśnie od tego zależy czy przytyjemy w tym okresie, czy nie
Święta to okres od 24 do 26 (no dobra w tym roku pewnie zahaczy o 27)grudnia, czyli 3, maksymalnie 4 dni
Tak jak się nie da schudnąć w tak krótkim czasie, tak przytyć się też nie da
Ale zobaczmy co się dzieje w OKRESIE OKOŁOŚWIĄTECZNYM, czyli mniej więcej od 6 grudnia do hmm nawet 6 stycznia
- Najpierw Mikołajki – „dzieci dostały trochę słodyczy do buta, no i jakoś tak ostatnio trochę podjadłem/podjadłam czekoladowych Mikołai/czekoladowych bombeczek”
- Wigilie pracownicze – „no w pracy był ~śledzik~ i tych ciast naznosili…”
- Pierniczki, które trzeba upiec dużo wcześniej, żeby dojrzały – tylko rzadko kiedy dotrwają do wigilii i najczęściej trzeba piec drugą turę (pamiętam ten zwyczaj jak byłam młodsza – praktycznie zawsze piekło się kolejne porcje )
- Świąteczne gotowanie – zaczyna się już nawet tydzień przed i chciał, czy nie chciał coś się skubnie
- Święta – „no jedz, po co ja tyle tego narobiłam, kto to będzie później jadł”
- Po świętach – „no trzeba to podojadać, żeby się nie zmarnowało”
- Sylwester i Nowy Rok – no wypadałoby zrobić coś świeżego, jakieś ciasto, sałateczka, przekąski…, które znowu przez następne 1-2 dni będzie trzeba dojeść
No i wychodzi – praktycznie miesiąc – wtedy faktycznie może to już pójść w boczki
Dlatego juz mówię jakie widzę rozwiązanie
Do 24 grudnia do kolacji wigilijnej trzymać się swoich dotychczasowych nawyków żywieniowych
Natomiast w te 3 świąteczne dni (od kolacji wigilijnej do 26 grudnia) nieco poluzować, pamiętając jednak o pewnych zasadach:
- Jedz regularnie o swoich stałych porach – dzięki temu porcje i pory jedzenia będą przez nas kontrolowane i nie będzie to zachodziło w sposób chaotyczny
- Zasada jednego talerzyka – pora śniadania/obiadu? Spójrz na wszystkie potrawy, które są na stole i włóż sobie to na co masz ochotę (jeśli tych potraw jest kilka – włóż proporcjonalnie mniejsze porcje, np. 3 pierogi zamiast 10)
- Pamiętaj o robieniu przerw między posiłkami– jest to idealny moment np. na spacer lub inną aktywność
- Właśnie aktywność fizyczna – absolutnie nie mam tu na myśli treningów, ale spacer, czy aktywne zabawy z dzieckiem będą dobrym pomysłem
- Odpowiednie nawodnienie – czyli odpowiednia ilość wody w ciągu dnia, dodatkowo zmniejszy ochotę na podjadanie
- Ciasto – jeśli na stole są 3 lub 4 rodzaje ciasta, a każdego chciałbyś spróbować – podziel się z mężem/żoną/dzieckiem/… i zjedz po małym kawałeczku każdego
Dodatkowo
- Zastanów się ile będzie gości i na taką ilość ludzi planuj menu
- Ciasta – lepiej zrobić więcej rodzajów, ale w małych blaszkach
- Nie zabieraj zapasów słodkości do domu
- Do ciast zamiast cukru, można dodać ksylitolu(moim zdaniem różnica w smaku znikoma, a kalorii znacznie mniej)
- Do sałatek – majonez można pomieszać z jogurtem naturalnym – automatycznie duuużo mniej kalorii
ALE PRZEDE WSZYSTKIM świętuj i ciesz się czasem spędzanym w gronie najbliższych
Nawet jeśli po świętach zobaczysz na wadze 1-2 kg więcej to się nie przejmuj - wzrost masy ciała często jest wynikiem nadkompensacji glikogenu wątrobowego i mięśniowego, wody oraz zwiększonej objętości treści pokarmowej, ze względu na to że jemy po prostu więcej niż zwykle
Dlatego bezpośrednio po świętach wróć do swoich nawyków żywieniowych, a waga w ciągu kilku dni również wróci do normy
Podsumowując: jedz w Święta to na co masz ochotę, ale z UMIAREM
Twój komentarz