Pani Kasia to niesamowity człowiek, ale przede wszystkim świetny specjalista. Do końca życia będę jej wdzięczna za to co zrobiła, bo zdecydowanie polepszyła moj stan zdrowia, a nie tylko sylwetkę. Mam 63 lata i myślałam, ze w tym wieku odchudzanie będzie ciężkie, ale Pani Kasia pokazała mi ze można. Jedzenie bardzo smaczne, ale tez proste, bo przyznam ze bałam się, ze dieta będzie wymyślona, a produkty trudno dostępne. Jeszcze raz bardzo dziekuje! Polecam każdemu i żałuje ze tak późno się ...
Barbara
2/3 drogi do sukcesu 10-letniego Błażeja
Zmiana nawyków żywieniowych dziecka zawsze dotyczy zmiany nawyków całej rodziny.
czytaj więcejGłównym celem było zrzucenie masy ciała, bo jej nadmiar utrudniał już codzienne funkcjonowanie

Pan Leszek zgłosił się do mnie w lutym
Głównym celem było zrzucenie masy ciała, bo jej nadmiar utrudniał już codzienne funkcjonowanie
Zawsze przed rozpisaniem diety staram się poznać dotychczasowe zwyczaje żywieniowe, ale i ogólnie styl życia klienta, aby wiedzieć gdzie może leżeć przyczyna.
Wiem również, że nie mogę robić rewolucji na talerzu o 360 stopni, bo to mogłoby sprawić, że klient się wystraszy i szybko się podda.
Moim głównym celem w pracy z klientem jest dostosowanie programu odchudzania do MOŻLIWOŚCI i POTRZEB klienta – i tak też starałam się zrobić w tym przypadku
To, co na pewno musieliśmy zrobić to porządek w regularności posiłków – wcześniej było ich za mało, ale były one za duże
Zmotywowałam Pana Leszka do monitorowania aktywności – i choć początki może do najłatwiejszych nie należały, tak z każdym kilogramem mniej było lżej i zdecydowanie łatwiej
Pan Leszek na ten moment nie jest już na moich jadłospisach, przychodzi regularnie na wizyty kontrolne, podczas których omawiamy postępy i ewentualne wątpliwości, ale je „po swojemu”
Ostatnio zapytałam się jak to jest z tymi „boczusiami” i innymi „tłuściochami”, które tak bardzo lubi (a w diecie też w niewielkiej ilości, ale było :D) - bez wahania odpowiedział, że nadal się pojawiają, ale przede wszystkim w mniejszej ilości – na 3 kanapki – jedna jest z humusem, druga z serem, a trzecia z boczkiem – no i o taki balans mi właśnie chodzi
Nie ma produktów zakazanych, a wszystko jest kwestią ilości i częstotliwości spożycia
Pan Leszek bez problemu radzi sobie na wyjazdach, imprezach, czy podczas rekonwalescencji po zabiegu (a okres rekonwalescencji też często bywa zgubny i powoduje wzrost masy ciała na skutek braku ruchu i „dogadzania sobie”)
Jestem bardzo dumna z pracy Pana Leszka i Jego efektów – bo to na pewno nie była łatwa droga, wymagała wielu wyrzeczeń, samozaparcia i pracy nad silną wolą – dlatego ogromne gratulacje i będziemy teraz pracować, by to utrzymać.
Ale jak sam Pan Leszek powiedział, że za dobrze się teraz czuje i za dużo pracy i wysiłku w to włożył, by to teraz zaprzepaścić.

