Bardzo bardzo polecam.Nigdy nie wierzyłam,że mogę schudnąć.Źle dobrane diety powodowały,że byłam głodna i dostawałam migreny co powodowało,że szybko zrezygnowałam ale teraz było inaczej.Mile zaskoczona nie chodziłam głodna i pomimo,że nie pałam miłością do gotowanie przygotowywanie posiłków sprawiało mi przyjemność.A jakie było moje zaskoczenie gdy po 16 dniach diety okazało sie,że ubyło mnie prawie 4 kg!!!!!!To jeszcze bardziej zmobilizowało mnie do"walki".Jestem pełna nadziei,że dotrwam do wyznaczonego sobie celu.Trzymajcie kciuki a ja trzymam za Was.
Kasia
Mama na medal postanowiła zadbać również o siebie
Pani Magda przyjeżdżała do mnie najpierw z jedną Córką (efekt -23 kg), później dołączyła druga Córka (-8 kg), a pod koniec dołączyła i Mama- 28 kg- 31 cm w talii- 26 cm w biodrach
czytaj więcejGłówną motywacją wizyty u mnie była chęć poprawy sylwetki, ale także poprawy zdrowia i samopoczucia.

Pani Malwina przygodę z odchudzaniem rozpoczęła pod koniec marca, czyli mogłoby się wydawać, że w dość ciężkim momencie, bo to były początki pandemii.
Ale w tamtym momencie była na tyle zdeterminowana, że powiedziała „TERAZ ALBO NIGDY”
Na początku Pani Malwina obawiała się jednak, że nie da rady pogodzić gotowania z pracą na zmiany jak i z obowiązkami domowymi.
Ale od samego początku zapewniałam, że wspólnie musimy tak ustalić godziny, rodzaje posiłków, jak również dostosować aktywność, aby było możliwe to do realizacji – BO TO JADŁOSPIS I RODZAJ AKTYWNOŚCI MA PASOWAĆ DO CZŁOWIEKAa nie odwrotnie!
I już po miesiącu Pani Malwina wiedziała, że nie kłamałam – pomimo Jej napiętego grafiku dała radę i z dietą i z aktywnością i tym samym mogłyśmy odnotować pierwsze efekty, które z miesiąca na miesiąc postępowały.
I tak dzisiaj 75% drogi za nami. Ale doskonale wiem, że te pozostałe 25% to kwestia czasu, bo na dzień dzisiejszy Pani Malwinajuż nie potrzebuje jadłospisu i bazuje głównie o wypracowane przez ten czas nawyki.
Przede wszystkim udało nam się wypracować regularność posiłków, nawyk picia wody, jak również stale monitorujemy poziom codziennej aktywności (krokomierz).
Trzymajcie za nas kciuki na tym ostatniej prostej!

