Jestem osobą od lat chorującą na bolerioze. Dzięki pomocy Pani Kasi i jej diecie czuję się dużo lepiej, przestały męczyć mnie bóle mięśni i stawów i mniej dokuczliwe stały się objawy ze strony układu nerwowego. Dieta stworzona specjalnie pod kątem mojego schorzenia jest różnorodna i bardzo smaczna. Dania są urozmaicone, łatwe w przygotowaniu i nie obciążają portfela. Dzięki spotkaniom dowiedziałam się mnóstwo rzeczy dotyczących zdrowego odżywiania oraz zasad zbilansowanej i zdrowej diety. Polecam z całego serca.
Beata
Zmiana garderoby o 5 rozmiarów w dół
-27 kg w 10 miesięcy - 22 cm w pasie
czytaj więcej"muszę schudnąć, ale jak dieta nie poskutkuje, to w marcu decyduję się na operację bariatryczną, chociaż nie ukrywam, że wolałbym jej uniknąć"

Pan Mirosław zglosił się do mnie na przełomie listopada/grudnia zeszłego roku z jasnym celem - "muszę schudnąć, ale jak dieta nie poskutkuje, to w marcu decyduję się na operację bariatryczną, chociaż nie ukrywam, że wolałbym jej uniknąć"
Za otyłością kryły się również inne problemy - podwyższony cukier, podwyższony cholesterol, bóle stawów.
No więc od razu wzięliśmy się do roboty!
Ustalony jadłospis, jasno określona aktywność fizyczna, wyrobienie nawyku picia wody - i tak z miesiąca na miesiąc odnotowywaliśmy kolejne spadki masy ciała.
Pan Mirosław zrobił rewolucję nie tylko na swoim talerzu, ale na talerzach wszystkich domowników. Z pewnością duże wsparcie Żony pomogło Mu w tej walce.
Pracowaliśmy w myśl zasady 80/20 - i to właśnie to między innymi pozwalało nam bez problemu przetrwać święta (i Bożego Narodzenia i Wielkanocne), ale także majówki i grille, które były po drodze. Pan Mirosław doskonale wiedział, że w diecie można WSZYSTKO - chodzi po prostu o UMIAR.
Na dzień dzisiejszy, po prawie 6 miesiącach - mamy - 30kg!
Ale oprócz tego - najświeższe wyniki badań są dosłownie WZOROWE! A bóle stawów odeszły w zapomnienie.
Od miesiąca jesteśmy w FAZIE WYPROWADZENIA, która jest tak samo ważna jak sama faza odchudzania - bo schudnąć to jedno, ale utrzymanie wagi jest tak samo trudnym wyzwaniem. Dlatego choć teraz już nieco rzadziej, bo co 2 miesiące, ale z Panem Mirosławem będziemy się jeszcze spotykać, aby kontrolować, ale przede wszystkim utrwalić NAWYKI (żywieniowe i ruchowe), nad którymi pracowaliśmy przez ostatnie 6 miesięcy.
Dietetycy prowadzący: ja oraz Nikola Gembicka, która godnie mnie zastąpiła podczas mojej nieobecności

