Dzięki diecie od Pani Kasi nauczyłam się jak zdrowo przygotowywać posiłki. Jem częściej i więcej niż kiedyś i szczupleje. Już po tygodniu czułam różnicę w samopoczuciu. Zdecydowanie polecam każdemu konsultacje z Panią Kasią.

Małgosia

Jak z rozmiaru XXXL zmieniłem ubrania na rozmiar L

Do Pani Kasi trafiłem pod koniec 2019 roku z wagą ponad 132 kg i wielkim sceptycyzmem, co do wszelkich diet. Broniłem się przed wizytą u dietetyka ile się dało, bo przecież dieta to mało jedzenia, a przede wszystkim jakieś wynalazki, które na pewno są niesmaczne. Poza tym niby jak mam znaleźć czas na szykowanie i jedzenie pięciu posiłków dziennie? I pewnie do tego jakiś sport mi zaleci.  I tak trwałem w tych swoich przekonaniach jedząc 2 obfite posiłki w ciągu dnia i oczywiście pomijając śniadanie, a waga regularnie rosła i coraz ciężej było kupić cokolwiek do ubrania.

czytaj więcej

Matka Polka w pogoni za szczupłą sylwetką

  • Emilia (25l.), Kętrzyn
  • 21 kg w 7 miesięcy
  • Kobieta

Pani Emilia jest szczęśliwą mamą 10-miesięcznego Jasia i 8-letniej Honoratki

 

Motywacją do zmiany, była za mała wówczas sukienka na chrzest Synka :D 

 

Pani Emila trafiła do mnie pod koniec lutego (wówczas Jaś miał 4 miesiące, więc była to dieta dla mamy karmiącej)

 

Co było punktem motywacji?

Zbliżający się termin chrzcin Synka Jasia i przygotowana specjalnie na tę okazję sukienka, która wówczas była nieco „przyciasna”

 

Czy było łatwo?

W rozmowie Pani Emilia przyznała, że szczególnie na początku po otrzymaniu jadłospisu była przerażona i w pierwszych momentach myślała, że nie da rady.

Obawiała się, że systematyczność posiłków przy tak małym dziecku może być nie do osiągnięcia, że może zabraknąć czasu na gotowanie, na regularną aktywność…

 

Aleeee… to była tylko początkowa panika :), bo gdy podeszła do tego na spokojnie to okazało się, że to tylko kwestia organizacji,a gdy zobaczyła efekty na wadze na pierwszej konsultacji kontrolnej – zdecydowanie dodało jej to skrzydeł i mocnej motywacji do dalszego działania :) 

 

No i przyszedł koronawirus…

 

Pytając czy nie było to dla Niej przeszkodą, czy nie było wówczas trudności z realizacją posiłków, spacerami – natychmiast odpowiedziała „ależ skąd! To mnie wręcz zmotywowało do działania, bo pomyślałam, że teraz nie będę spotykać się z ludźmi, więc mnie nie będą widzieć, a po 2 miesiącach jak mnie zobaczą to im kopara opadnie!”

 

No i tak było – wielu osobom „kopara opadła”, bo tak jak po kwarantannie wielu osobom „się przybrało” na wadze, tak u Pani Emilii sporo ubyło

 

Na dzień dzisiejszy zanotowałyśmy

- 21 kg

- 20,5 cm w talii

- 16 cm w biodrach

 

Ale to nie jest jeszcze nasz cel ostateczny, bo jeszcze kilka kilogramów przed nami.

 

Myślę, że to kwestia ostatnich 2 – 3 miesięcy i zobaczymy efekt końcowy.

 

To co widzimy toogromna praca Pani Emilii– Jej samozaparcie, motywacja, chęć do działania i silna wola.

 

Są to piękne efekty, ale wymagały czasu i silnej determinacji!

 

BRAWO!

 

POKAŻ