Nasza współpraca rozpoczęła się w połowie listopada 2020 wizyty odbywają się zdalnie rozmawiamy przez telefon. Na dietę zdecydowałyśmy się z córką , która trochę sceptycznie podchodziła do tego pomysłu ale gdy waga zaczęła spadać a jedzenia jest dużo i pojawiają się desery , pizze , frytki córka nie może się doczekać kolejnych spotkań z Panią Kasią żeby pochwalić się kolejnymi spadkami wagi bez wyrzeczeń . Ja również jestem bardzo zadowolona ze swoich rezultatów i z tego, ze żeby chudnąć nie ...
Wioletta
Dla Córki, ale przede wszystkim dla siebie - historia Pani Karoliny
W ciągu 9 miesięcy schudłam 28,5 kg, ale sama utrata kilogramów była dla mnie tylko miłym skutkiem ubocznym całego procesu. Najważniejsze było coś zupełnie innego – chciałam czuć się lepiej, mieć siłę biegać razem z dzieckiem, nie łapać zadyszki po kilku krokach, mieć więcej energii na co dzień. Chciałam czuć się zdrowa.
czytaj więcejTak! a Pani Ewa jest tego doskonałym przykładem!

Za nami już 18,5 kg, ale to jeszcze nie koniec, bo walczymy dalej :)
Kiedy zaczynałyśmy współpracę z Panią Ewą okazało się, że jadła za mało, a Jej posiłki były bardzo nieregualarne.
Ale jak tu jeść regualarnie, gdy pracuje się na 2 etaty, w dodatku na różne zmiany?
Okazuje się, że jednak można :) - wystarczy trochę chęci, przeorganizowania no i zapału, czego na pewno nie zabrakło Pani Ewie.
Po prostu ustaliłyśmy konkretne godziny posiłków tak, aby odpowiadały godzinom pracy Pani Ewy, bo w końcu dieta miała być dla Pani Ewy, a nie Pani Ewa dla diety :)
Na pierwszym spotkaniu ustaliłyśmy cele. Od razu podkreśliłam, że dieta musi iść w parze z odpowiednim nawodnieniem i z aktywnością fizyczną. Pani Ewa mocno wzięła sobie moje słowa do serca i z pierwszego spotkania wyszła z zainstalowanymi aplikacjami na telefon:
- aplikacja przypominająca o piciu wody,
- aplikacja licząca kroki (naszym celem było 10 000 kroków w ciągu dnia).
Po pierwszych 2 tygodniach było widać już pierwsze efekty, a aplikacja do picia wody nie była już potrzebna, bo ten nawyk wszedł po prostu w krew! :)
Ze spotkania na spotkanie Pani Ewa gubiła kolejne kilogramy, tkanka tłuszczowa spadała, centymetry w obwodach również leciały w dół, ale co dla mnie było najważniejsze - Pani Ewa sygnalizowała poprawę samopoczucia - więcej energii, brak senności w ciągu dnia (to jest zawsze dla mnie kluczowe zagadnienie i informacja, że dieta jest odpowiednio zbilansowana).
Mało tego...
W trakcie naszej współpracy Pani Ewa była na wczasach, a wiadomo wczasy są od tego, by odpoczywać i poznawać potrawy innych zakątków świata. Tak więc przed urlopem zostały omówione podstawowe zasady zdrowego odżywiania i nakierowałam Panią Ewę, czym się kierować przy wyborze potraw i jak widać zostałam uważnie wysłuchana, bo po urlopie Pani Ewa schudła kolejne kilogramy :)
Bo to nie o to chodzi, by żyć wiecznie z rozpiską/jadłospisem, ale o to, by potrafić mądrze się odżywiać. Wówczas nie grozi to efektem jo-jo.

